Tomasz Rabsztyn, AudioBook.pl
|
|
Autor: |
Jacek Dukaj
|
| Tytuł: |
„Wroniec” |
| Czyta: |
Jan Peszek
|
| Czas: |
3 godz. 11 min
|
| Nośnik: |
1 CD MP3
|
|
Wydawca: |
Wydawnictwo Literackie
|
|
Posłuchaj fragmentu
|
Wroniec Jacka Dukaja zaczyna się trochę jak przeciętne opowiadanie o czasach komunistycznych, w których nie było ani gier komputerowych, ani komórek, ani kolorowej telewizji i wielu tym podobnych rzeczy. W takich realiach żyje kilkuletni Adaś, przed nudą i monotonią uciekający w magię książek i bajek.
Szybko okazuje się jednak, że świat przedstawiony we Wrońcu nie jest ani nudny, ani szary – jest przerażający, mroczny i tajemniczy. Owszem, szarzyzna jest podkreślana non stop, dlatego że akcja książki rozgrywa się w domyśle podczas stanu wojennego. W szarzyznę tę raz po raz wkraczają zatem inne barwy, głównie czerń wron i kruków oraz czerwień krwi ich ofiar. Tak jest już w jednej z pierwszych scen, kiedy olbrzymi ptak wybija okno w domu Adasia, rani jego matkę i porywa ojca.
Od tego czasu akcja nabiera prędkości i nie zwalnia już do samego końca powieści. Zaczyna się nieustanne poszukiwanie przez chłopca swej rodziny, przeplatane ciągłymi ucieczkami przed wrogiem. Wszystkiemu towarzyszy klimat taki, jaki narzucił atak ptaka na dom Adasia – klimat baśni mianowicie. Wyobraźnia Dukaja w przetwarzaniu standardowych motywów, kojarzonych z rzeczywistością stanu wojennego, na motywy baśniowe nie zna granic. Wystarczy tu wspomnieć monstrum złomota czy strasznych bubeków. Trudno wymienić wszystkie jego świetne pomysły, byłoby to zresztą niepotrzebne, tym bardziej że ich odkrywanie stanowi główną atrakcję książki. W tym tkwi właśnie problem.
Niestety, mimo wartkiej akcji – podkreślanej dodatkowo świetną, prawdziwie ekspresyjną interpretacją Jana Peszka – oraz kolejnych zaskakujących pomysłów powieść wcale nie jest tak bardzo wciągająca. Dukaj stworzył dzieło potwierdzające wprawdzie jego inwencję i kunszt pisarski, lecz w gruncie rzecz nie wiadomo do kogo skierowane. Dla najmłodszych czytelników Wroniec z pewnością się nie nadaje – nie przez ukazywanie przemocy i okrucieństwa, nie przez swój mroczny klimat, co w baśni od zawsze było obecne. Powieść Dukaja nie jest przecież straszniejsza od nieśmiertelnych baśni braci Grimm. W przeciwieństwie do nich nie posiada jednak atrakcyjnej dla najmłodszych fabuły, a to, co w niej najlepsze, czyli wspomniane przerabianie rzeczywistości na fantastyczne motywy, jest zrozumiałe jedynie w kontekście historycznym. Ani dziecko, ani dorosły, który nie ma pojęcia o historii Polski, książką nie tylko się nie zachwyci, lecz jej także nawet w pełni nie zrozumie. Mielibyśmy w takim przypadku do czynienia z sytuacją analogiczną do tej, w której ktoś czyta parodię, nie znając dzieła parodiowanego.
Co gorsza, Wroniec na dłuższą metę nie jest też wcale specjalnie atrakcyjny dla czytelników dojrzałych, takich, którzy wszystkie nawiązania od razu wychwycą. Opierając się na baśniowym schemacie, autor nie może przecież uniknąć pewnej jednostronności w ukazywaniu opisywanych zdarzeń. Dukaj wprawdzie zauważa i zgrabnie zaznacza takie zjawiska, jak donoszenie na przyjaciół, działalność podwójnych agentów czy wzajemne przechodzenie z jednej strony na drugą, jednakże racje władzy i opozycji są przedstawione w sposób czarno-biały. Władza to oczywiście czyste zło, które uosabia złowrogi, tytułowy Wroniec, opozycja zaś to dobro. Komuniści przedstawiani są albo karykaturalnie, jako spasione, otumanione pijaki, albo w sposób zdemonizowany – jako mechaniczne monstra, czy też wściekłe, okrutne ptaki.
Wroniec nie skłania zatem do jakichś głębszych przemyśleń na temat stanu wojennego, który w oczach Polaków jest przecież różnie oceniany. Jak kontrowersyjna jest to kwestia, udowodniła kilkanaście lat temu powieść Krfotok Edwarda Redlińskiego. Autor, stwarzając alternatywną wersję historii, w której stan wojenny nie zostaje wprowadzony, przez co na nieszczęście kraju interweniują Rosjanie, zdenerwował wielu znawców, spotykając się tym samym z pewnego rodzaju środowiskowym ostracyzmem. Książka skłaniała jednak do polemiki, czego niestety nie można powiedzieć o powieści Dukaja. Jego Wroniec jest tworem przerażającym, fascynującym i w pewien sposób pociągającym, tyle że właściwie sam sobie podcina skrzydła – sprowadzenie problemu do działania potworów paradoksalnie nikim raczej nie wstrząśnie.
| Fabuła |
3 |
| Interpretacja |
4 |
| Efekty specjalne |
|
| Grafika i estetyka opakowania |
3 |
| Jakość techniczna nagrania |
4 |
| Ogólne wrażenie |
3 |
|