Robert Skrzydło, AudioBook.pl
 |
Autor: |
Marek Kamiński |
| Tytuł: |
„Razem na biegun” |
| Czyta: |
Jacek Labijak |
| Czas: |
4 godz. 9 min |
| Nośnik: |
1 CD MP3 lub 4 CD
|
|
Wydawca: |
Fundacja Marka Kamińskiego |
|
Posłuchaj fragmentu
|
Po co oni tam poszli? Przecież tam prócz śniegu, mrozu i wiatru nie ma nic. Nie ma czego oglądać, fotografować, niewiele też powodów do zachwytu. Trudno tam wypocząć, za to bardzo łatwo zginąć. No to po co tam iść? A oni poszli...
Oni: Marek Kamiński – doświadczony polski podróżnik i polarnik, pierwsza osoba, której udało się zdobyć obydwa bieguny w ciągu jednego roku. Jan Mela – niepełnosprawny czternastolatek z Malborka, który stracił lewe podudzie i prawe przedramię w wyniku porażenia prądem. Wojciech Moskal – polarnik i podróżnik. Wojciech Ostrowski – operator filmowy.
Książka jest tylko próbą odpowiedzi na te pytania, bo tak naprawdę trudno wytłumaczyć w przystępny sposób, dlaczego ktoś nagle postanawia pójść na biegun. A jeśli już nawet uda się ta sztuka, to nie sposób wyjaśnić, dlaczego jeszcze zabiera z sobą młodego chłopaka, który w dodatku nie jest w pełni sprawny fizycznie.
Są nazywani szaleńcami już na samym początku, podczas planowania wyprawy. Możemy usłyszeć, co mówiono na ich temat, co mówili przedstawiciele firm, u których szukali wsparcia finansowego. Wspieranie czegoś, co bardzo łatwo mogło zakończyć się tragedią, było ryzykiem, na które niewielu chciało się zdecydować. W końcu jednak dopięli swego, znajdując kilku „śmiałków”.
I nagle wszystko nabiera rozpędu. Wyprawa po roku przygotowań dochodzi do skutku. Nie brakuje w niej momentów kryzysowych, w których człowiek myśli tylko o tym, by zrezygnować. Pojawiają się niebezpieczeństwa, śmierć, nic jednak nie jest w stanie przeszkodzić tym ludziom w zrealizowaniu powziętego celu.
Wszyscy znamy finał tej historii, warto jednak posłuchać o jej szczegółach: o tym, jak to wszystko się zaczęło, jak kształtowało, jakie trudności napotykali na swej drodze. Dopiero wtedy będziemy w stanie docenić to, co zrobili, docenić ich olbrzymi wysiłek.
Jeśli chodzi o stronę lektorską, to na samym początku trudno nie odnieść wrażenia, że ktoś z nas wyraźnie sobie zakpił. To, co słyszymy w słuchawkach, to nic innego jak głos popularnego syntezatora mowy o wdzięcznej nazwie Iwona. I gdybyśmy nie zadali sobie trudu wyszperania z Internetu dodatkowych informacji, do samego końca mielibyśmy takie, a nie inne przeświadczenie. Okazuje się bowiem, że aktor, który wcielił się w lektora – Jacek Labijak, to ta sama osoba, która użyczyła swojego głosu owemu syntezatorowi mowy. Nasza dezorientacja bierze się też stad, że informacja o tym, kto czyta znajduje się na drugiej stronie okładki, na samym dole i to drobnym druczkiem.
Kolejna trudnością, którą dostarcza nam wydawca, to długość poszczególnych fragmentów nagrań. Jest ich tylko cztery, a każdy trwa średnio godzinę. Z pewnością nie ułatwia to przesłuchiwania, zwłaszcza komuś, kto nie ma możliwości skupienia się przez tak długi czas.
Tym bardziej zastanawiający to zabieg, jeśli weźmie się pod uwagę to, że w niektórych miejscach aż prosi się, by zrobić przerwę w nagraniu. Pewną rekompensatą niech będą efekty specjalne wplatane w całość. Są to m.in. fragmenty nagranych rozmów, odgłos morza, szum wiatru, a nawet muzyka słyszalna w tle. Jest to z pewnością jakieś urozmaicenie, nie zawsze jednak właściwie dobrane.
To przedsięwzięcie bardzo szybko zyskało medialny rozgłos – telegram do jego uczestników wysłał nawet sam papież z zapewnieniem o swojej pamięci i modlitwie. Każdy dzień zmagań uczestników transmitowała telewizja, pisały o nich gazety. Trudno dziś jednak powiedzieć, dla jak wielu ludzi był to zwyczajny news, a dla ilu było prawdziwą lekcją życia czy nadzieją na lepsze jutro.
| Fabuła |
4 |
| Interpretacja |
3 |
| Efekty specjalne |
3 |
| Grafika i estetyka opakowania |
4 |
| Jakość techniczna nagrania |
4 |
| Ogólne wrażenie |
3 |
|