Słuchajcie, a znajdziecie
z 01-08-2006 02:00


( 1 Ocena )

BARTOSZ MARZEC, źródło: Rzeczpospolita

Nie musimy czytać sami, zrobi to za nas znany aktor lub sam autor. Nam pozostaje przyjemność słuchania.

Popyt na książki do słuchania rośnie z miesiąca na miesiąc. I choć nasz rynek od zachodnioeuropejskich wciąż dzieli przepaść, w Polsce zaczyna się moda na audiobooki.

- W połowie lat 90. niektórzy wydawcy załamywali ręce - w ciągu roku sprzedawali pięć - sześć egzemplarzy książek do słuchania. Teraz tyle rozchodzi się w godzinę - powiedział "Rz" Zbigniew Dzianok z wydawnictwa Aleksandria i sieci dystrybutorskiej www.audiobook.pl.

- Jeszcze niedawno handlowcy pytali, czy audiobooki wystawić w dziale książkowym, czy muzycznym. Potem w empikach wygospodarowano osobny regał - mówi Ewa Skurska z wydawnictwa Audio Liber. - Książki do słuchania nie zajmują jednak wiele miejsca. Daleko nam do Niemiec, gdzie producenci oferują 70 tys. pozycji. W Polsce nie mamy nawet połowy tysiąca.

Tytułów jednak przybędzie, gdyż, jak zdradza Agnieszka Pawłowska, przedstawicielka sieci dystrybutorskiej Merlin, zainteresowanie rośnie o 30 - 50 proc. miesięcznie. Do tej pory nabywców znalazło 10 tys. egzemplarzy nagrań wszystkich tomów sagi Joanne K. Rowling (wydawnictwo Media Rodzina; książkę czyta Piotr Fronczewski). AudioBook.pl może pochwalić się ponad 1,5 tys. sprzedanych egzemplarzy "Proroka" - poetyckiej prozy Khalila Gibrana w interpretacji Mirosława Neinerta, a Audio Liber - 2 tys. "Małego Księcia" (i tym razem sukces zagwarantował Piotr Fronczewski). Z kolei wielkim sukcesem Znaku okazał się audiobook "Pamięć i tożsamość" Jana Pawła II (czytają Jerzy Trela i Tadeusz Zięba; rozeszło się prawie 29 tys. egz.).

Rynek audiobooków nie został wprawdzie zbadany, ale specjaliści z Instytutu Książki i Czytelnictwa szacują, że grupa użytkowników książek do czytania nie przekracza jeszcze kilkudziesięciu tysięcy. Skąd bierze się zainteresowanie tą formą kontaktu z literaturą?

- To nie wymysł naszych czasów. Kiedyś w klasztorach lektor czytał mnichom Pismo Święte podczas posiłków - mówi Dzianok. - Ciche czytanie zaczęło się upowszechniać w Europie dopiero w X wieku naszej ery. Do tamtej pory zapis literacki traktowano jak zapis muzyki. Uważano, że tylko głośne jego odczytanie ma sens. U Plutarcha znalazłem informację, że Aleksander Wielki dostał list od swojej matki i, ku zdumieniu żołnierzy, nie przeczytał go na głos. Wielce prawdopodobne, że miłość do słowa mówionego mamy we krwi.

W jakim kierunku rozwija się w Polsce rynek książek do słuchania?

- Z początku chcieliśmy za pomocą audiobooków promować klasykę - opowiada Dzianok. - Choć ujawniają się słuchacze sięgający po Dostojewskiego czy Czechowa, to najpopularniejszym gatunkiem okazują się kryminały.

- O ile w marcu i kwietniu klienci sięgali po pozycje z kanonu literatury krajowej i światowej, o tyle w czasie wakacji większe zainteresowanie budzą książki sensacyjne, choćby "Łup" Jeffreya Archera - mówi Agnieszka Pawłowska. - Niedawno firma spedycyjna zakupiła u nas kilkadziesiąt audiobooków. Doszli do wniosku, że kierowcom tirów bardziej niż muzyka posłużą nagrania literatury, choćby popularnej. Sprzedaliśmy im więc kryminały Agathy Christie, "W pustyni i w puszczy" i "Kod Leonarda da Vinci".

Oficyna Media Rodzina wydawała do tej pory przede wszystkim literaturę psychologiczną i poradniki, teraz jednak coraz bardziej skłania się ku książkom dla dzieci i młodzieży.

- Osoby, którym w dzieciństwie rodzice ograniczali dostęp do telewizji, a w zamian podsunęli kasety z nagraniami literatury, teraz chętnie i często sięgają po książki - mówi Ewa Skurska. - Wpływ audiobooków na kształtowanie wrażliwości i wyobraźni trudno przecenić.


Komentarze wydawcy Komentarze użytkowników Zacytuj ten artykuł na swojej stronie Drukuj Czytaj więcej...
Email